Add to Technorati Favorites
czwartek, 27 września 2007
LOVE HOTEL Ani Kuczyńskiej

Love Hotel to miejsce, gdzie światło nie dochodzi, gdzie jest ciemno. Kolekcja jest więc cała w czerni - mówi Ania Kuczyńska w wywiadzie dla A4.

Ania Kuczynska's LOVE HOTEL Ania Kuczynska's LOVE HOTEL Ania Kuczynska's LOVE HOTEL Ania Kuczynska's LOVE HOTEL

Pokaz kolekcji "LOVE HOTEL" Ani Kuczyńskiej odbył się w Warszawie dziś wieczorem. Było bardzo kameralnie. Goście posadzono przy zastawionych stołach. Po pokazie podano kolację.

Modelki chodziły między stoły z "parasolami". Miały płaskie czasze, pod którymi zainstalowano halogenówki. Te lampki łagodnie rozświetliły twarze modelek. Piękny pokaz "zamknęła" Kasia Herman, twarz kolekcji.

Pokaz stylizował Marek Adamski. Reżyserował Cókierek. Gości było pewnie ze 100 - znane osoby, ludzie związani z modą i bliscy współpracownicy.

Spotkałem Oskaę (wyglądała pięknie w czarnej sukience od Ani) i Ebo (wyjątkowo pod krawatem:). Miałem też porządne, eleganckie buty (można stukać:) i nosiłem je do świeżo obciętych na krótko, zgniecionych spodni:)

środa, 26 września 2007
Proporcje rządzą

Kiedy w modzie męskiej, cokolwiek statecznej i konserwatywnej, coś drgnie, od razu mówi się, że idzie rewolucja. To "coś" najczęściej dotyczy (niemęskich) kolorów, np. różu, fioletu, lub (niepoważnej) proporcji.

Na razie widzę "długa góra, krótki dół".

Prada AW2007 men.style.com

Prada AW 2007.

Dries van Noten AW2007 [men.style.com]

Dries van Noten AW2007.

Junya Watanabe AW2009 [men.style.com]

Junya Watanabe Man AW2007. Wszystkie zdjęcia pochodzą z http://men.style.com

Jeszcze nie całkiem dawno temu było "krótka góra, krótki dół", które wywołało sporo kontrowersji. Uważa się, że sprawcą jest Amerykanin Thom Browne (zdjęcie poniżej).

Thom Browne [thesartorialist]

Thome Browne. Foto: The Sartorialist.

Nowojorczyk sprzedaje szyte na miarę, b.drogie garnitury, z tzw. shrunken jackets. Są to ciasne w ramionach marynarki, które mają za krókie poły i rękawy. Obecnie TB dorobił się własnej marki, kolekcji dla marki preppy (bogata klasa średnia Ameryki) Brooks Brothers oraz sławę innowatora amerykańskiej mody męskiej. Choć wszyscy wiedzą, że "nowa" długość wcale nie jest nowa. Garnitury TB przypomniają ubiory Amerykanów z lat 50. Przykrótkie spodnie nosili w latach 60. w Europie tzw. Mods, którzy w ten sposób podkreślali swoje buty. Browne adresuje jednak swoje kolekcje do bankierów i ludzi biznesu - konserwatystów stylu, którzy raczej trzymają się z daleka od wszelkich innowacji mody, stąd tyle hałasu.

Omijam Yamamoto, mistrza oversize, bo robi to zawsze:-)

Na pomysł pisania notki wpadłem po czytaniu cytatu na serwisie pośw. marketingowi szeptanemu:-) Otóż jakiś prof. ogłosił, że 10% ludzi wpływa na zachowanie pozostałych 90%.

Inne proporcje, które podobno obowiązują:

Wszystko albo nic.

Pół na pół:)

20% - 80%: 20% ludzi na świecie posiada 80% bogactwa świata. Albo bardziej modowo: nosimy 20% swoich ubrań przez 80% czasu.

złoty podział oczywiście:).

Na razie skracam spodnie, 3/4 czy 7/8, jak myślicie?:)

środa, 19 września 2007
Trend

Nie jest to wbrew pozorom, co jest "in", ale "back".

CdG H+ AW2007

Comme des Garcons Homme+ AW2007 [men.style.com]

Według Suzy Menkes, "back" jest "much more money". Dowód: trzy częściowe garnitury i kapelusze. Zwróćcie też uwagę na drobne szczegóły, np. obszyte materiałem guziki. Według tej znanej dziennikarki mody, ostatnio widziani milionerzy na fali dotcom nie byli zbyt zainteresowani modą. Im starczyły koszulka polo i spodnie khaki (które mogłyby być bardzo bardzo drogie, ale najczęściej nie były). Teraz "back" jest "old money" - czyli bankierzy, garnitury i buty na zamówienie, itp itd. Czy jednak ostatnio na giełdzie banki nie straciły sporo, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii? 

Jak też zauważył D-O-D, rzeczy Ann Demeuleemester (czytaj rock-and-roll) przypominają klimat rodziny niemieckich przemysłowców, których opisał Mann w "Buddenbrookach" [to tu].

Natomiast DNR.com (bratnia publikacja WWD.com) napisał, że "sexy is back". Ciekawy jestem, czy kiedykolwiek "sexy" znikł z mody. Tym razem chodzi o pewien typ urody modeli: młodzi, ogoleni, o zdrowym wyglądzie - tj. świeża ładna cera, chłopięce muskuły, raczej dzięki ruchom na świeżym powietrzu. Klasyczna uroda plus blond włosy, pełne usta, duże oczy i wysoki wzrost.

Juun.J SS2008

Juun. J SS2008

Gazeta wyjaśniła, że na chwilę moda dziękuje rockmenom (Mick Jaggerom), 16. letnim "English kid" (młodym Mick Jaggerom), waif (naprawdę chudym). Jakoś "back" nie mogą się doczekać umięśnieni mężczyźni od ponad 10 lat - byli modni we wczesnych latach 90.

Ważny jest brak zainteresowania modelingiem przez potencjalnego modela. Chodzi o to, by zachować świeżość i utrzymywać dystans do mody. Zawsze dziwię się, kiedy słyszę w tv modelki, które twierdzą, że pracują dla zabawy. No cóż, niektórzy mają więcej szczęścia niż pozostali.

Wygląda na to, że tym razem nie będę "back", bo bankierem nie zostanę, ani nie stanę się wyższy. Ale grunt, żeby wiedzieć co będzie przez chwilę modne, no nie.

 

niedziela, 16 września 2007
My neck, my back

Skin Skin Skin Skin

Paris Gay Pride, 06.2007

You can dance

You can dance You can dance You can dance You can dance You can dance You can dance

Gay Pride Paris, 06.2007

Sisters

Sisters Sisters Sisters Sisters Sisters

Gay Parade Paris. 06.2007

Dlaczego (nie)kochamy Marca Jacobsa

Napisałem dwa komentarze, na NYT i na IHT:-) Myślę że tu też wkleję.

Komentarz do artykułu Suzy Menkes pt. "Marc Jacobs disappoints with a freak show".

Nie dziwię się, kiedy ktoś twierdzi, że MJ kopiuje, albo inaczej mówiąc re-interpretuje prace od innych projektantów mody. Ludzie o tym mówią cały czas na forach tFS, SZ, lub na blogach. To miłe, że teraz także znana dziennikarka o tym pisze, i tak stanowczo.

Kiedy widzisz jakieś "dziwne" ubranie Comme des Garcons, mówisz "To super, ale kto to nosi?". Kiedy widzisz wersję MJ, myślisz: "Super, to takie nowojorskie, inne, świeże". Wielcy projektanci, pracując nad jakimś pomysłem dochodzą do ich ekstremalnej postaci, nie boją się tego pokazać na wybiegu, i potem sprzedawać w sklepach. MJ natomiast bierze lżejszą wersję, owijaje ją w kolorowe otoczki i podaje jako artystyczną modę dla bohemy.

Więc kiedy CdG, MMM rzeczywiście "popychają" tę modę do przodu, poprzez pokazanie nowych pomysłów, MJ czyni je łatwiejsze do akceptowania dla rynku. Powiedziałbym, że dla "lepszej" masy, ale ta, która jest bardziej świadoma modowo, która zna się na rzeczy, lubi ubierać się inaczej, a jednocześnie nie lubi przesadzać. Może właśnie dlatego ludzie uwielbiają MJ, a niektórzy dla tych samych powodów go nie lubią.

Zgadzam się z Cathy Horyn z NYT, że za sprawą MJ subtelniejsza kobiecość znów jest "modna". Wątpię, czy rzeczywiście tego właśnie chciał projektant, czy raczej jest to po prostu wnioski samej Cathy.

I am not surprised when somebody is stating MJ is copying, or elegantly saying, re-interpreting other designers' works. Ppl say it all the time in tFS, SZ and blogs. But now I am glad that an established journalist also says that out loud.

If you see a difficult piece by Comme, you would say "it's beautiful, but who will wear it?" When you see a MJ's version of it, you most probably say: "It's so cool, so NY, I would look hip in it". While great designers take some ideas to the extreme, they are not afraid to show them on the runway, and sell in their shop, MJ is making a nicely fainted version of it, and call it quirky and hip.

While CdG, MMM are the ones who push fashion forward, by producing new ideas, MJ is the one who makes them more acceptable for the market, I'd dare to say: for the more sophisticated mass. I think MJ is doing it in a way that people are more eager to buy a litle different clothes. Maybe this is why some ppl love MJ. And at the same time some ppl don't.

I'd agree with CH at NYT that he is making a softer sexyness come back. I only doubt if this was sth MJ really  wanted to do, rather than just CH's intelectual conclusion.

Komentarz do bloga Cathy Horyn z NYT pt. "The Sexy Thing".

Brzmi to jak "nowe" New Look Diora, no nie? Nowa kobiecość, nowy subtelny seksapil... przeciwko wulgarnej estetyce "żon piłkarzy" i agresywnie wyeksponowanej seksualności w ostatnich latach.

Ale napewno wiemy, że nie było protestu przeciwko znanym żonom, skoro Viktoria Beckham siedziała w pierwszym rzędzie.

Kiedy jednak wszedłem na stronę V Magazine, byłem zszokowany agresywną seksualnością i nagością, które "uderzały" z sesji mody, zrobionych przez najlepszych fotografów mody. Dodać muszę jeszcze kontrowersyjną kampanię reklamową Forda dl anowych perfum.

"Flirt" może być faktycznie nowym i ulepszonym "seks", oczywiście w sensie mody i trendów. Przecież bielizny nie odsłanasz w pracy, a nawet na ulicy.

Tylko dlaczego MJ musiał skopiować prace innych projektantów? W jego kolekcji widziałem mnóstwo elementów kolekcji CdG z jesieni 2007: "miękka" sylwetka, kolorystyka, jak czuje się tkaninę w dotyku - oczywiście o ile na podstawie zdjęć można "czuć". Jest także sporo Chanel: małe ramiona i pełniejsza spódnica, kwiatuszki tu i tam... Kilka lat temy Comme pokazał kolekcję, w której ubrania odsłaniały erogenne części ciała. Myślę, że ta kolekcja ma właśnie dużo elementów z tamtej kolekcji CdG.

Zgadzam się z Suzy Menkes, że nakrycie głowy u MJ kiepsko wyglądają, jakby MJ zrobił to "w połowie drogi". Ale byłoby koszmarnie, gdyby zrobił to "do końca". Przecież pokaz spóźnił się dwie godziny, no nie:-)

Doesn’t it sound like the new New Look? New feminity, new subtle sexyness … against football wife bad taste and agressive sexuality of late.

It was not “against” clearly since VB was sitting front row.

But then I went to the V Magazine website and I was almost shocked by the agressiveness, if not vulgar of some photo shoots from the most talented fashion photographers. And TF also did it again with his new perfume.

The message “seduce” might really be the new and improved “sexy”, in term of trends in fashion, ofcourse. Because you don’t really show your sheer underwear in your office or, even in the streets.

But the question is why MJ made his collection like this? I saw a lot of CdG AW07 - the silhouette, the colours, the “feel” of fabrics, at least from the pictures. It was also very Chanel, with small shoulder and fuller skirts, the flowers here and there. Few years ago Comme made a collection where clothes uncovered all the sexier parts of the body. I think this MJ collection has more to do with that Comme collection.

I also agree with SM about the ridiculous hats. It looked like he made it halfway. But it could have been a nightmare if MJ has made it “all the way”. It was 2 hours late, wasn’t it (just kidding).

sobota, 15 września 2007
Festiwal mody

Na pierwszej stronie gazeta.pl, dział "Życie i styl" zachęca:

My już wiemy, co będzie modne! Kilkadziesiąt pokazów najbardziej liczących się projektantów z całego świata. Piękne kolory, ubrania i kobiety w Nowym Jorku.

Zobacz kolekcję Jennifer Lopez
Trendy Jesień/Zima 2007

Mam nadzieję, że nowojorczycy tego nie czytają. Nie zrozumieją.

piątek, 14 września 2007
Dwie godziny Marca Jacobsa

Jego pokaz był planowany na godzinę 21, później przesunięty na 23. Ludzie trochę ponarzekali, niektórzy odpuścili (dzieci!), jeszcze niektórzy później złośliwie komentowali. Najgorszą recenzję napisała Suzy Menkes w IHT, że pokaz MJ, to smutny bal dla przebierańców. I że skopiował po prostu Comme des Garcons.

MJ powiedział potem WWD w skrócie: jak wam się nie podoba, to spadajcie. Powiedział też, że:

a. ma za złe amerykański przemysł mody, że tak wcześnie ogranizuje tydzień mody. Nie zdążył przygotować na czas kolekcję. Korzystał bowiem z włoskich producentów, którzy pojechali na wakacje na cały sierpień. A pracownia MJ pracowała teraz nonstop przez trzy tygodnie.

b. SM spóźniła się na wakacje, więc złośliwie napisała.

c. Wszyscy są pod wpływem CdG i Margieli. Podał przykład Jil Sander i Prady. Więc jest i on. (Zgadzam się:-).

Przypomniał mi się film dokumentalny BBC, chyba "The look of fashion" (pokazano, jak "look" odbija się w czarnych okularach Anny Wintour). Narzekały w nim dziennikarki, że fashion week to straszna męcząca praca, bo:

a. masz pokaz za pokazem, imprezę za imprezą, maraton trwa przez 4 tygodnie (bo NJ, Londyn, Mediolan, Paryż), dwa razy w roku. Poza tym trzeba chodzić, stać, czekać, siedzieć nie w pierwszym rzędzie, nie jeść, dużo pić szampana, dobrze wyglądać, nosić obcasy, no i każdego dnia pisać błyskotliwą recenzję ze wszystkich, nawet nudnych pokazów.  

b. w kolejce na pokaz mody ludzie popychają cię, a nosisz wysokie obcasy i wypasione ciuchy

c. wszyscy myślą że tylko imprezujesz.

Choć dobrze jest, że już nie narzekano o tym, że nie pokazać jest lepsze niż pokazać.

MJ zagroził, że przeniesie swój pokaz do Paryża, co oczywiście zranił do siebie Amerykanów. Miejsce pokazu mody, okazało się ma znaczenie patriotyczne: pokazać w NJ to wspierać amerykańską modę. Swoją drogą pomysł wczesnego tygodnia mody w NJ był autorstwa Helmuta Langa. Na początku NJ był chyba ostatni, późniejszy niż Paryż, i wszyscy twierdzili, że Amerykanie skopiowali to, co Francuzi wcześniej pokazali.

Teraz nikt nie pisze, że Francuzi skopiowali Amerykanów, pomimo, że Paryż jest teraz na końcu.

 

środa, 12 września 2007
Butch, czyli miś:-)

A charming butch

Przesympatyczny.

A pretty butch

I czarująca.

Gay Parade Paris, 06.2007

 
1 , 2